Otrzymacie Jego moc

Gdy Duch Święty zstąpi na was, otrzymacie Jego moc i będziecie moimi świadkami. (Dz 1,8).

W lipcu 2007 roku papież Benedykt XVI skierował swoje doroczne orędzie do młodzieży. Orędzie to, podające myśl przewodnią na Światowy Dzień Młodzieży w Sydney jest pełne nadziei, śmiałe i entuzjastyczne. Dlaczego? Ponieważ Ojciec Święty wyraził w nim głębokie przekonanie, że ludzie młodzi - a także wszyscy inni chrześcijanie - doświadczą w swoim życiu mocy i obecności Ducha Świętego.

"Główny Bohater" historii zbawienia
Benedykt XVI rozpoczyna swoje orędzie od pokazania na podstawie Biblii, jak Duch Święty działał w świecie aż do wielkiego dnia Pięćdziesiątnicy, kiedy to został wylany na wszystkich wierzących. Co wydarzyło się tego dnia? "Duch Święty odnowił wewnętrznie Apostołów, przyoblekając ich w moc, która uczyniła ich odważnymi w przepowiadaniu, że: "Chrystus umarł i zmartwychwstał!". Wolni od wszelkiego lęku zaczęli przemawiać ze śmiałością."
Wylanie Ducha Świętego ośmieliło i umocniło Apostołów, którzy zaczęli gromadzić wyznawców Jezusa, tworząc podwaliny pierwotnego Kościoła. To samo może stać się również naszym doświadczeniem! Jak mówi Papież: "Także i dzisiaj Duch Święty kontynuuje działanie z mocą w Kościele, a Jego owoce są obfitujące w takiej mierze, w jakiej jesteśmy gotowi otworzyć się na Jego odnawiającą siłę. Przeto ważne jest, aby każdy z nas poznał Go, wszedł z Nim w relację i pozwolił się przez Niego prowadzić... Oto dlaczego, przygotowując się do kolejnego Światowego Dnia Młodzieży, chciałem zaprosić was do pogłębienia osobistej znajomości Ducha Świętego".

Ziarno chrztu
Jeśli zostałeś ochrzczony jako niemowlę, to podczas ceremonii chrztu świętego potrafiłeś jedynie płakać. Jednak kiedy ty płakałeś. Bóg czynił o wiele więcej. On przyjmował cię za swoje dziecko. Otwierał ci bramy nieba. Napełniał cię "wszelkim błogosławieństwem duchowym" (Ef 1,3). A co najważniejsze, zdjął z ciebie zmazę grzechu pierworodnego.
Przed wiekami św. Paweł pisał o grzechu pierworodnym: "Przez jednego człowieka grzech wszedł na świat, a przez grzech śmierć" (Rz 5,12). Powiedział również: "Przez nieposłuszeństwo jednego człowieka wszyscy stali się grzesznikami" (Rz 5,19). Grzech pociągnął więc za sobą śmierć - śmierć duchową - i żeby naprawić ten stan rzeczy, musimy, jak mówi Jezus, "narodzić się powtórnie" lub "narodzić się z wody i z Ducha" (por. J 3,3.5).
Narodzenie z wody i z Ducha dokonuje się na chrzcie świętym. Woda chrztu obmyła cię z grzechu pierworodnego, obdarzając cię całkowicie nowym życiem. Narodziłeś się na nowo. Jednak to nowe życie zostało ci dane w postaci maleńkiego ziarenka, wymagającego pielęgnacji. Pomyśl: nowo narodzone dziecko ma już wszystkie organy, które masz ty, a jednak nie jest w stanie prawie nic zrobić. Jednak z czasem to, co było tylko potencjalną możliwością, uaktywnia się i dziecko staje się coraz sprawniejsze. Podobnie dzieje się w naszym wnętrzu. Dary otrzymane na chrzcie rozwijają się w nas w miarę naszego wzrastania w wierze. A co więcej, sam Bóg pragnie nam w tym pomagać.
Ziarno ma szansę rozwoju, gdy jest podlewane i nawożone. Potrzebuje jednak również słońca. Takim duchowym "słońcem" jest dla nas Duch Święty. To On przekazuje nam światło i ciepło Bożej miłości. To On otwiera nas na dobrą nowinę o miłości Jezusa, o Jego śmierci za nas i o drodze, którą On chce nas prowadzić.
Tak wielu ludzi na całym świecie pragnie być dobrymi. Tak wielu szczerze o to się stara, często mając bardzo dobre intencje. Jednak pokusy i skłonność do grzechu sprawiają, że realizacja tych intencji może być niezwykle trudna. Okazuje się, że bez pomocy Ducha Świętego nie da się żyć w sposób miły Bogu.

Pole walki
Czy wiesz, że w twojej duszy przez cały czas toczy się walka? Jest to walka między dobrem a złem, a jej stawką jest życie wieczne. Nie musisz jednak walczyć sam! Masz Ducha Świętego, masz Eucharystię, masz braci i siostry.
Wspaniałym przykładem takiej walki, zakończonej ostatecznie zwycięstwem, jest życie św. Pawła. Jeden z pierwszych towarzyszy Pawła, Jan Marek, uląkł się trudów kaznodziejstwa i podjął decyzję opuszczenia Pawła i Barnaby w samym środku podróży misyjnej. Z czasem jednak Duch Święty pomógł Janowi Markowi przezwyciężyć lęk do tego stopnia, że poprosił on Pawła i Bamabę, aby przyjęli go z powrotem.
Barnaba był gotów się na to zgodzić, Paweł jednak odmówił. Bamaba uznał, że Jan Marek dorósł i zasługuje na to, by dać mu szansę, lecz Paweł uparł się przy swoim. Jego pogląd, że kto raz stchórzył, stchórzy i następny, był ostry i bezlitosny, co w konsekwencji doprowadziło wkrótce do rozstania z Barnaba. Musiała to być bardzo przykra sytuacja. Czy naprawdę obaj święci nie mogli dojść do porozumienia? Dlaczego Paweł okazał się taki uparty, a Barnaba nie potrafił doprowadzić do kompromisu? Ponieważ moce zła niestrudzenie walczą o to, by nas podzielić i utrudnić budowanie królestwa Bożego.
Na koniec okazało się, że to Bamaba miał słuszność. Jan Marek stał się autorem pierwszej chronologicznie Ewangelii. Wydaje się też, że z czasem Marek i Paweł doszli do porozumienia (por. 2 Tm 4,11). Jest to jeden z przykładów zwycięstwa Pawła w walce toczącej się w jego sercu. Ukazuje on, że dzięki systematycznym zwycięstwom w codziennych bitwach możemy wygrać ostateczną walkę o naszą duszę. Spór z Barnaba był jedną z sytuacji dających Duchowi Świętemu - a także braciom i siostrom w Chrystusie - możliwość uświadomienia Pawłowi, gdzie jeszcze potrzebuje nawrócenia, aby móc coraz bardziej upodabniać się do Jezusa.
Wszyscy bywamy uparci i zarozumiali. Popełniamy także wiele innych grzechów. W naszych umysłach, obok Bożych darów i cnót, kryje się również sporo śmiecia. Celem Ducha Świętego jest rozwijanie darów i cnót, szatan natomiast robi użytek z tego, co zaśmieca nasz umysł, próbując pochwycić nas w pułapkę grzechu, który oddziela nas od Boga i od siebie nawzajem. Naszym obowiązkiem jest wyzbywanie się wszystkiego, co prowadzi do grzechu, a wybieranie drogi wskazanej przez Jezusa - drogi pokoju i miłości, uczciwości i szacunku, dobroci i miłosierdzia (por. Ef 4,22-24).

Stan się tym, co spożywasz
Jeśli nawet sam św. Paweł musiał wciąż się nawracać, jest rzeczą logiczną, że i my powinniśmy to czynić. Skoro Paweł potrzebował Ducha Świętego, to i my Go potrzebujemy. W jaki sposób Paweł doszedł do przekonania, że jego postępowanie wobec Marka było zbyt surowe? Skąd czerpał siły do tak intensywnej działalności apostolskiej, jak głoszenie słowa Bożego w kolejnych miastach i zakładanie nowych wspólnot chrześcijańskich? Jak to się stało, że potrafił skutecznie nauczać i pisać tak głębokie teksty teologiczne? Wszystko to było możliwe dzięki temu, że nauczył się słuchać głosu Ducha Świętego.
Na czym polegał sekret Pawła? Było nim głębokie umiłowanie Eucharystii i modlitwy. Paweł uczył Koryntian, jak ważne jest pobożne i godne przyjmowanie Eucharystii. Wyjaśniał im również, że powodem, dla którego mają pośród siebie wielu słabych i chorych, jest ich brak szacunku dla Ciała i Krwi Chrystusa (l Kor 11,21-30).
To samo odnosi się do nas. Jeśli pragniesz głębokiej i żywej więzi z Jezusem, uwierz, że jest to naprawdę możliwe. Wystarczy, abyś całym swoim sercem pragnął, by Pokarm, który spożywasz podczas Mszy świętej, przemieniał cię w Jezusa. Wystarczy, że będziesz przybliżać się do stołu Pańskiego z głodem przemiany! On dokona reszty. I choć każdy z nas stacza inne bitwy, to dzięki łasce płynącej z Eucharystii wszyscy możemy odnosić zwycięstwa.

Misja nowej Pięćdziesiątnicy
Duch Święty zaprasza nas wszystkich - a zwłaszcza młodych - do "czynienia uczniami wszystkich narodów" (por. Mt 28,19). Wezwanie do ewangelizacji jest głównym nurtem działania Ducha Świętego. Bóg pragnie, aby wszystkie dzieci były z Nim w niebie i dlatego wzywa nas wszystkich do głoszenia dobrej nowiny o tym, że niebo jest otwarte dla każdego, kto uwierzy i przyjmie chrzest.
Przypominając nam o tym, papież Benedykt XVI prosi, aby każdy z nas przyprowadził w tym roku do Boga przynajmniej jedną osobę. Zapowiada też, że podczas spotkania w Sydney "wspólnie przywoływać będziemy Ducha Świętego, prosząc Boga z ufnością o dar nowej Pięćdziesiątnicy dla Kościoła i dla ludzkości trzeciego tysiąclecia". Jak wiemy, podczas pierwszej Pięćdziesiątnicy tysiące ludzi nawróciło się do Chrystusa i zostało napełnionych Duchem Świętym. Było to możliwe, gdyż Piotr głosił Jezusa, a Duch Święty działał w ludzkich sercach (por. Dz 2,40-41).
Módlmy się więc wszyscy za Światowy Dzień Młodzieży. Prośmy wraz z papieżem Benedyktem o nowe wylanie Ducha Świętego. Prośmy o nową Pięćdziesiątnicę, która skłoni wielu do pielęgnowania w sobie ziarna chrztu świętego. Prośmy, aby ogień Ducha Świętego rozpalił serce każdego młodego człowieka, który przybędzie na Światowy Dzień Młodzieży do Sydney. Módlmy się wreszcie za nasze własne parafie, aby łaska Pięćdziesiątnicy spłynęła także na nasze domy i miejscowości. Kto wie, co Bóg zamierza uczynić. Łaska Boga nie ma granic. Może i my będziemy świadkami tego, jak całe rzesze ludzi nawracają się do Jezusa!