Podobnie jak krzyż jest dla nas często przede wszystkim symbolem cierpienia i śmierci, tak i okres Wielkiego Postu kojarzy nam się głównie z umartwieniem i zaparciem się siebie. Jednak krzyż jest zapowiedzią zmartwychwstania, a zaparcie się siebie drogą do nowego życia! Wielki Post jest czasem, kiedy na nowo uświadamiamy sobie i przeżywamy fakt, że Jezus "w swoim ciele poniósł nasze grzechy na drzewo, abyśmy przestali być uczestnikami grzechów, a żyli dla sprawiedliwości" (l P 2,24).
Czy wyobrażasz sobie życie bez "uczestnictwa w grzechu"? A przecież jest to Boża obietnica dla każdego z nas - obietnica, która w ciągu czterdziestu dni Wielkiego Postu może się w nas wypełniać. Przyjmijmy więc dar wolności, obiecany nam przez Boga, zwracając się do Niego ze skruchą. Przystąpmy do sakramentu pokuty, w którym nie tylko możemy doświadczyć Bożego przebaczenia, ale także otrzymać moc do przemiany życia.
Poniższy rachunek sumienia może ci pomóc w przygotowaniu się do spowiedzi. Rozważając kolejne pytania, proś Ducha Świętego, aby pokazał ci ukryte zakątki twego życia, które wymagają przemiany. Jezus pragnie, abyśmy wszyscy w ciągu tych czterdziestu dni łaski doświadczyli Jego obecności i mocy. Wpatrzeni w Niego, "odłożywszy wszelki ciężar, a przede wszystkim grzech, który nas łatwo zwodzi, winniśmy wytrwale biec w wyznaczonych nam zawodach" (Hbr 12,1).
"Nawróćcie się do Mnie całym swym sercem." (Jl 2,12-13)
Czy pierwsze miejsce w moim życiu zajmuje Bóg, czy może dopuściłem do tego, że stałem się niewolnikiem pieniądza, popularności, sukcesu, a może czegoś jeszcze innego?
Czy daję pierwszeństwo Bogu w niedziele i święta, uczestnicząc we Mszy świętej i więcej myśląc o Nim w ciągu dnia?
Czy umacniam swoją miłość i poznanie Boga poprzez regularną modlitwę i lekturę Pisma Świętego?
"Uniżył samego siebie, stawszy się posłusznym aż do śmierci - i to śmierci krzyżowej." (Flp 2,8)
Czy istnieją w moim życiu jakieś dziedziny, których nie chcę wystawić na światło i miłość Boga?
Jak wyglądają moje relacje z ludźmi, których zgodnie z otrzymanym od Boga powołaniem powinienem miłować - z najbliższą rodziną, przyjaciółmi, współpracownikami, sąsiadami, współparafianami? Czy traktuję ich z życzliwością i szacunkiem?
Czy oddaję należny szacunek rodzicom, nauczycielom, pracodawcom i wszelkiej legalnej władzy?
Czy jest ktoś, komu powinienem przebaczyć? Czy jest ktoś, kogo powinienem prosić o przebaczenie?
"Kiedy więc dajesz jałmużnę..." (Mt 6,2)
Czy jestem dobrym włodarzem dóbr danych mi przez Boga? Czy korzystam z nich na Jego chwałę?
Czy nie skąpię innym mojego czasu i talentów? Czy wspieram finansowo lub w inny sposób organizacje charytatywne, które pomagają potrzebującym?
Czy okazuję współczucie i troskę ludziom biednym, pokrzywdzonym, chorym i cierpiącym?
"Stwórz, o Boże, we mnie serce czyste." (Ps 51,12)
Czy czuwam nad czystością swego serca i umysłu? Czy nie pozwalałem sobie na pożądliwe myśli, oglądanie pornografii, nieprzyzwoitych filmów, na niestosowne żarty i rozmowy?
Czy nie miałem pozamałżeńskich kontaktów seksualnych?
Czy nie otwierałem się na okultyzm poprzez korzystanie z usług wróżek, jasnowidzów, bioenergoterapeutów?
"Nie daj Boże, bym się mial chlubić z czego innego, jak tylko z krzyża Pana naszego Jezusa Chrystusa." (Ga 6,14)
Czy korzystałem z daru mowy po to, by innych budować, czy po to, by ich poniżać? Czy nie obmawiałem lub nie oczerniałem innych, niszcząc ich dobre imię?
Czy wypowiadane przeze mnie słowa są wyrazem miłości do Jezusa? Czy nie nadużywam Jego imienia? Czy nie wahałem się przyznać do wiary, kiedy było to potrzebne?
Czy moje słowa lub gesty nie doprowadziły kogoś do grzechu?